Choroba skóry

Choroba skóry

Choroba skóry zabrała jej z życia ponad 20 lat. Wędrówki od lekarza do lekarza nie dały rezultatu. Ani maści, ani inne smarowidła - wszystko na nic. Pierwsza zauważyła niepokojące zmiany na skórze głowy fryzjerka. Bo Alina zajęta pracą i problemami dnia codziennego nie miała czasu, by myśleć o swoim zdrowiu.




Kłopoty ze skórą zaczęły się u Aliny Kosobudzkiej z Kozłowa ponad 20 lat temu. Zaczerwienienie, swędzenie, podejrzane plamy, łupież. Pierwsza, która zwróciła na to uwagę, była fryzjerka.
Chodziłam od lekarza do lekarza, wreszcie trafiłam do dermatologa wspomina Alina. Przepisał mi jakieś maści. Nic nie pomogło. Czerwone plamy na głowie się rozrosły. W uszach pojawiły się brzydkie, gnijące rany. Choroba zaatakowała twarz, zdeformowała nos. Do tego wszystkiego pojawił się dziwny znak pod lewą piersią skóra na łokciach nie wyglądała najlepiej. Na domiar złego z pępka wyciekała ropa. Ale lekarz wciąż mówił, żeby się nie denerwować, że to nic poważnego. Nie zlecił żadnych badań, żadnych kuracji. Tylko szare mydło i dziegieć. Wszystko to bez I efektów, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to łuszczyca. Pomału zaczęłam się wstydzić wychodzić do ludzi. Miałam też kłopoty z układem krążenia. Jakby tego było mało, badania wykazały komórki rakowe na lewym jajniku, czego efektem było silne krwawienie podczas menstruacji. Włosy wypadały mi garściami, wzrok się pogorszył, drętwiała mi lewa ręka, co było efektem niewydolności układu krążenia wylicza Alina. No i ten wyciek z uszu. Tu włosy pięknie ułożone u fryzjera, a tu gnijące rany... Wtedy pojawiło się Alveo.

A głowa czysta i piękna
Najpierw pomyślała, że preparat pomoże jedynie oczyścić organizm. O dziwo, bardzo szybko poczuła się lepiej. Po dwóch dniach ustał wyciek z pępka.
Po trzech miesiącach nastąpiła rewolucja w organizmie, który powoli zaczął się oczyszczać. Efektem było wydalenie lamblii. To był przełom. Okazało się, że mam drożdżycę, która jest przyczyną wielu schorzeń - opowiada Alina.
Teraz się nie dziwię, że tyle lat leczenia nie dawało żadnych rezultatów, a mój stan był coraz gorszy. Mimo to nie miałam czasu, byłam zbyt zajęta, by się tym niepokoić.
Zaczęła siebie obserwować - tłumaczy mąż Aliny. Miarka za miarką Alveo i nagle okazało się, że zatrzymała się cukrzyca, postępująca z roku na rok miażdżyca, nieżyt nosa, uregulowało się wysokie ciśnienie. Po trzech miesiącach picia pasożyty drożdżycy zaczęły znikać. Rezultaty zdrowienia organizmu widać było z dnia na dzień.
Wygoiły mi się rany pod piersią - mówi Alina. A fryzjerka powiedziała, że wreszcie moja głowa jest czysta i piękna. Czasem jeszcze w uszach pojawiają się jakieś złuszczenia, ale jestem pewna, że i to zniknie, jak wszystkie inne dolegliwości. Muszę tylko uzbroić się w cierpliwość.

Piękna od poranka
Kuracja związana z oczyszczeniem organizmu sprawiła, że Alina nie tylko zaczęła czuć się lepiej. Zaczęła też lepiej wyglądać, co z zachwytem zauważył mąż. Bo dziś, gdy patrzy na żonę, przypomina mu się czas sprzed 30 lat. Wtedy się poznali. W technikum mechanicznym.
Znów widzę tamtą dziewczynę - śmieje się Sławomir. Wyszczuplała, a był moment, gdy zaczęła bardzo przybierać na wadze. Ma piękną cerę. Odmłodniała!
Mam 53 lata, a rzeczywiście czuję się bardzo młodo. Mój układ limfatyczny zaczął pracować inaczej, oczyściły się węzły chłonne cieszy się Alina. Wszystko wróciło do normy. Czuję się tak, jakbym narodziła się na nowo.
Alveo postawiło ją na nogi dodaje mąż. Wraz z powrotem do zdrowia zmieniło się także nasze życie.
Chyba zmądrzeliśmy mówi Alina. Nie wiem, jak mogliśmy żyć kiedyś inaczej. Nasze organizmy wołały o ratunek, a myśmy te sygnały lekceważyli. Teraz musimy to nadrobić. Jemy dużo warzyw i owoców.
W ogóle trzymamy dietę. Dużo czasu przeznaczamy na regenerację sił. Chyba pierwszy raz dostrzegliśmy, jak piękna może być jesień. Bo ja czuję się tak, jakbym zyskała nowe życie. Wstaję rano cała w skowronkach! Tym bardziej że nie odczuwam już tak problemów związanych z menopauzą
Nie męczą mnie zawroty głowy ani nagłe uderzenia gorąca, ani uporczywe pocenie się.

Tylko zioła
Alveo pije też mąż Aliny. Kuchnia w ich domu stała się prawdziwą wystawą pustych butelek po Alveo.
Koleżanki mi zazdroszczą śmieje się Alina. Pierwszy raz ktoś zazdrości mi mojego życia, tego jak się czuję i wyglądam. To efekt kuracji bez leków. Tylko zioła.
Mnie zniknęły problemy z lewym kolanem mówi Sławomir. Kiedyś uderzyłem się w to miejsce i od tego czasu ból nie ustawał. Stał się uporczywy, nie do wytrzymania. Trudno było mi chodzić, nie mówiąc o jeździe samochodem. Nie mogłem nawet przejechać 30 km, bo kolano sztywniało, a dziś jeżdżę 600 km do Rzeszowa i nic. Śladu nie ma po dawnych dolegliwościach. Od czasu, gdy sięgnąłem po pierwszą dawkę Alveo, ból ustąpił po dwóch tygodniach. Państwo Kosobudzcy mówią, że teraz mają wszystko, co pozwala cieszyć się życiem.
Nagle każdy dzień stał się przygodą tłumaczy Alina. A my czujemy się tak, jak byśmy mieli po dwadzieścia lat! Alveo oczyściło nasze organizmy, dało nam witaminy, energię i siły. Mąż budzi się rano i śpiewa! Jest okazem zdrowia i radości.
Teraz namawiamy innych, by sięgnęli po preparat dodaje Sławomir. Praca w Akunie to więcej czasu dla nas. Wreszcie zaczęliśmy chodzić na grzyby, z wnukiem zbieraliśmy kasztany. Myślę, że łatwiej jest okazywać innym miłość, gdy jest się zdrowym. Przez 15 lat miałem problemy z alkoholem. Myślę dziś, że zmarnowałem mnóstwo czasu. Dziś próbuję to nadrobić.Nasz syn, który przyjechał niedawno z Irlandii, gdzie zamieszkał, bardzo był zdziwiony, gdy zobaczył nas witających go radośnie - wyznaje Alina przytulonych, trzymających się za ręce, znów młodych i zakochanych.



Zofia Rymszewicz
źródło czasopismo „Zdrowie i Sukces”